Stres w aspekcie psychologicznym to brak równowagi pomiędzy możliwościami jednostki a wymogami danej sytuacji. Przywrócenie równowagi wymaga podjęcia odpowiednich działań zaradczych.

Stres w ujęciu biologicznym to reakcja organizmu na stawiane przed nim wymagania – fizyczne lub psychiczne. Odnosi się do tych wszystkich bodźców, które zmieniają stopień gotowości człowieka do działania. Bodźce te wywołują pobudzenie emocjonalne, przyśpieszoną akcję serca, szybszy oddech i wyższe ciśnienie krwi oraz wzrost stężenia cukru we krwi, suchość w ustach i gęsią skórkę. Stres kojarzy nam się najczęściej z brakiem komfortu. Tymczasem jest to także motor napędzający przeróżne działania, dopingujący do wytężonej aktywności, popychający do podejmowania czasem bardzo ryzykownych prób, prowadzący w efekcie do sukcesu lub porażki.
Stres zawsze będzie towarzyszył człowiekowi, niezależnie od wieku i płci. Szczególnie istotne jednak wydaje się to, by jego poziom był współmierny do czekającego nas zadania; mobilizujący, a nie degradujący; konstruktywny, a nie niszczący.


Tekst: Joanna Pluta
Jak korygować poziom stresu u szcześciolatka?
Należy dać dziecku odpowiednie narzędzia. Rodzice, dziadkowie, nauczyciele w przedszkolu i w szkole to osoby odpowiedzialne za niezbędne każdemu dziecku poczucie własnej wartości oraz wsparcie. Dorośli budują świat wokół dziecka, tworzą sytuacje, dzięki którym zdobywa ono doświadczenie, przekonuje się o własnych możliwościach, szlifuje umiejętności. Ich akceptacja daje mu poczucie bezpieczeństwa oraz idące w ślad za nim przekonanie, że warto podejmować kolejne wyzwania.

Poczucie własnej wartości
Najlepiej je budować, wdrażając dziecko do samodzielności. Kilkulatek powinien wykonywać wszystkie czynności związane z samoobsługą: myć się, czesać, ubierać, wiązać buty, zapinać guziki, zasuwać suwaki. Chociaż nam, dorosłym, te czynności wydają się proste, niemal odruchowe, dla dziecka bywają trudne, a przy tym są
niezwykle ważne. Pozwalają mu panować nad własnym ciałem, porządkować i kreować najbliższą rzeczywistość. Dają poczucie sprawstwa, wpływają na precyzję ruchów oraz koordynują pracę oka i ręki. Angażują te same mięśnie, które następnie wykorzysta przy pisaniu, czytaniu, rysowaniu i malowaniu. Wspomagają powstawanie sekwencji ruchowych, na których opierają się złożone czynności, w które obfituje szkolna codzienność.
Przygotowując własne dziecko do przekroczenia szkolnego progu, posunęłam się nawet o krok dalej. Postanowiłam wdrożyć je do samodzielnego szykowania garderoby na dzień następny. Każdego wieczoru siadaliśmy przed telewizorem i wspólnie oglądaliśmy prognozę pogody. Najpierw pokazałam synowi, gdzie na pogodowej mapie znajduje się nasze miasto. Potem razem analizowaliśmy znajdujące się na niej symbole. Interpretowaliśmy je w „kategoriach ubraniowych”. Przez miesiąc mu pomagałam, potem już tylko korygowałam jego wybory. Po kilkutygodniowym treningu sam radził sobie doskonale. Brał pod uwagę wiele aspektów – nie tylko grubość swetra czy długość spodni. Pamiętał również o płaszczu przeciwdeszczowym, czapce chroniącej przed słońcem. Wiedział, kiedy lepsze będą buty kryte, a kiedy sandały. Docenialiśmy jego umiejętności. Chwaliliśmy za spostrzegawczość i trafność wyboru, podkreślaliśmy postępy. Cieszyliśmy się, bo nasz syn, poza samodzielnością, rozwijał myślenie przyczynowo-skutkowe, niezbędne w nauce matematyki. Dzięki tym doświadczeniom sam zdecydował o podniesieniu poprzeczki. W zerówce sam pakował swój szkolny plecak. Musiał pamiętać o zabraniu kredek, farb, fletu, kąpielówek albo stroju na wychowanie fizyczne. Nigdy się do tego nie wtrącaliśmy.

Prace domowe
Poczucie własnej wartości dziecka doskonale wspomaga wdrażanie do codziennych, domowych obowiązków.
Dziecko musi wiedzieć, że każdy człowiek ma nie tylko przywileje, ale także powinności. Nakrywanie do stołu, zbieranie brudnych naczyń, pomaganie w ich zmywaniu lub wycieraniu, utrzymywanie porządku w swoim pokoju, pranie własnej bielizny, pomoc rodzicom w drobnych zakupach to przykłady czynności, dzięki którym poczuje się ważne, potrzebne i mądre, zrozumie istotę obowiązkowości, współdziałania z innymi oraz, co niebagatelne, na rzecz innych.
Trening czyni mistrza. Im więcej czynności wykona razem z wami lub pod waszym czujnym okiem, tym silniejsza będzie potrzeba współdziałania. Tym większa chęć do samosprawdzania się i pokonywania trudności, oczywiście, jeśli docenicie i należycie podkreślicie jego wysiłki.
Umiejętności, które dziecko opanowało dotychczas, mogą stanowić doskonały argument i zachętę do dalszej pracy: Kreślenie tych liter to trudna sztuka. Ale wcześniej nauczyłeś/łaś się czegoś równie trudnego – wspaniale wiążesz buty.

Spójny system wychowawczy
Dziecko lubi wiedzieć, co jest dobre, a co złe, co mu wolno, a czego absolutnie nie wolno robić. Konsekwencja w przestrzeganiu zasad porządkuje rzeczywistość dziecka, pomaga mu w dokonywaniu wyborów, ułatwia orientację w społecznych realiach, wpływa na jakość relacji z innymi ludźmi. Jakiś czas temu prowadziłam cykl zajęć wspomagających prawidłowe zachowania w grupie kilkulatków. Jednym z elementów zajęć było wprowadzanie normy, bezwzględnie przestrzeganej przez cały następny tydzień. Pewnego dnia przyszłam na zajęcia i nie przyniosłam ze sobą żadnej nowej zasady. Wcześniej wypisywałam je na dużych kartkach. Rozmawialiśmy o nich, odgrywaliśmy scenki, porównywaliśmy doświadczenia.
Ale nie tego dnia. Jedno z dzieci podeszło do mnie i zapytało:
– Proszę pani, ale właściwie gdzie jest norma na ten tydzień?
– W tym tygodniu spróbujemy przestrzegać tych zasad, które już dobrze znamy – odpowiedziałam.
– Szkoda – bo ja tak lubię te zasady.
To cała prawda o dziecięcej potrzebie regulowania rzeczywistości. Ten komentarz usłyszałam od dziecka, które miało poważne problemy z przestrzeganiem norm – nieraz ponosiło konsekwencje wynikające z ignorowania reguł. A mimo to, a może właśnie dlatego, doskonale czuło, jak bardzo są mu potrzebne.

Wsparcie dorosłych
Wsparcie to pojęcie, które należy rozumieć szeroko. Dziecko potrzebuje naszego czasu i zainteresowania. Nie chodzi o to, ile uwagi mu poświęcamy, ale w jaki sposób to robimy. Bardzo ważne są rozmowy z dzieckiem. Te podczas wspólnych posiłków, wykonywania domowych obowiązków, jazdy samochodem czy zakupów. Oraz te po obejrzeniu filmu czy przeczytaniu bajki.
Mowa ma bezpośredni wpływ na rozwój intelektualny dziecka. Stanowi wskaźnik tego rozwoju. Dlatego codzienna konwersacja z dzieckiem, przy każdej okazji, pod byle pretekstem, jest nie do przecenienia. Rozmowa wpływa na zasób słownictwa i bogactwo pojęć, którymi dziecko operuje. Uczestnicząc w rozmowach, poznaje kulturę dyskusji: potrafi słuchać innych, rozumie treść przekazu, formułuje własne poglądy. Dzięki temu czuje się pełnoprawnym członkiem rodziny, kimś ważnym i wyjątkowym.

Własne zdanie dziecka
Niezwykle ważne jest prawo dziecka do swobodnego wyrażania własnej opinni. Młody człowiek powinien mieć możl iwość wypowiedzenia swojego zdania, które zostanie uważnie wysłuchane i uwzględnione przez dorosłych. Nie namawiam, rzecz jasna, do rewolucji i stawiania rzeczy na głowie. Nie chodzi o sytuację, w której dziecko dyktuje dorosłym warunki, ale o taką, w której może zabrać głos na dotyczący go bezpośrednio temat:
– Wolałbym mieć tamto biurko, jest duże i bardzo mi się podoba.
– Możemy kupić duże biurko, jeśli chcesz, ale nie może być takie drogie.
– Chciałabym spędzić wakacje u babci. Tam jest zawsze bardzo wesoło.
– Pojedziesz do babci na dwa tygodnie, potem spędzimy czas nad morzem.
– Chciałabym siedzieć w jednej ławce z Kasią. Ona siedzi sama, bo Wojtek jest chory.
– Dobrze, siadaj obok Kasi. Kiedy Wojtek wyzdrowieje, wrócisz na swoje miejsce.
Takie postępowanie daje dziecku poczucie bliskości, przynależności. Buduje poczucie więzi. Dziecko wie, że w trudnych chwilach może szukać oparcia w rodzicach, może na nich liczyć. Bez obaw patrzy więc w przyszłość.

Wspólne zabawy
Rysowanie razem z rodzicami, malowanie, lepienie, gry planszowe, w czasie których dziecko nie tylko się uczy, ale także może być nauczycielem i nauczyć czegoś tatę lub mamę. Może im pokazać, jak ulepić plastelinowego ślimaka, wykonać papierowego ludzika, skorygować przekręcone słowa lub fakty w treści ulubionej bajki – to daje mu poczucie ważności. Doskonałą formą aktywności są również zabawy ruchowe na świeżym powietrzu, w których uczestniczy cała rodzina. Wówczas każdy, zarówno dziecko, jak i dorosły, musi się dostosowywać do realiów sytuacji. Polecam wycieczki piesze i rowerowe. Podczas takich eskapad wszyscy członkowie rodziny mogą się wykazać wyjątkowymi umiejętnościami. Wszyscy mogą poczuć satysfakcję płynącą ze sprawności i tężyzny fizycznej.

Co myśli o sobie sześciolatek?
Myślenie dziecka sześcioletniego ma bardzo konkretny wymiar. Opiera się na tym, czego dotychczas doświadczało. Jeśli informacje zwrotne płynące z dobrze mu znanej rzeczywistości są konstruktywne, to w taki sam konstruktywny sposób postrzega swoją przyszłość i czekające go wyzwania. Przekroczenie szkolnego progu to w tej sytuacji kolejne doświadczenie. Zmierzy się z nim bez paniki i podoła mu bez trudu dzięki ugruntowanemu poczuciu własnej wartości i wsparciu rodziny.
• Jestem samodzielny/a – potrafię się umyć, ubrać, zjeść, bez pomocy rodziców.
• Nie boję się obowiązków – codziennie pomagam mamie i tacie.
• Znam normy i zasady – dobrze wiem, jak się zachowywać w grupie.
• Umiem słuchać pani – w domu codziennie rozmawiam z rodzicami, świetnie rozumiem, co do mnie mówią.
• Jeśli z czymś sobie nie radzę – umiem nazwać swój problem i poprosić o pomoc dorosłych.
• Jestem mądry/a i dzielny/a – dorośli bardzo często mnie chwalą, podkreślają moje umiejętności i mocne strony.
• Nie boję się szkoły – ani mama, ani tata nigdy mnie nią nie straszą.
• Podsumowanie – w szkole i poza nią na pewno dam sobie radę!
Wszystkim tym, którzy chcą wychowywać dzieci w dobrym kontakcie emocjonalnym, lepiej i skuteczniej, polecam internetowy „Magazyn dla rodziców ŚWIERSZCZYK”. Wejście do „Magazynu” znajduje się na stronie www.swierszczyk.pl.




Jeżeli nauczyciel ma możliwość skontaktowania się z rodzicami swoich uczniów, powinien uświadomić im, czego nie powinni robić. Być może, nie zdają sobie sprawy z tego, jak pewne typy rodzicielskich zachowań mogą zaszkodzić dzieciom.
Nie straszcie dziecka szkołą:
– Nie chcesz czytać? Poczekaj, pani w szkole na pewno cię nauczy!


Nie podważajcie jego umiejętności i nigdy nie deprecjonujcie starań:
– W szkole wszystkie dzieci będą umiały czytać, a ty oczywiście nie.
– Pisz ładniej, bo w szkole będziesz najgorszy.


Nie porównujcie z innymi:
– Piotruś narysował ładniej niż ty.
To wszystko stawia dziecko na przegranej pozycji, zanim jeszcze zacznie się starać. Odbiera motywację, zabija chęć do podejmowania wysiłku. Dziecko myśli: „Po co mam się męczyć? Inni i tak są lepsi”.
Musicie pamiętać, że dla sześciolatka rodzice i nauczyciele są największym autorytetem i wyrocznią. Słowa, które wypowiadacie, są jak samosprawdzająca się przepowiednia.
Dlatego zachęcajmy, a nie zniechęcajmy.
Tłumaczmy, wyjaśniajmy, pokazujmy. Doceniajmy i wspierajmy wysiłki. Pamiętajmy, że każde dziecko rozwija się inaczej, w swoim własnym tempie. Potrzebuje czasu, żeby rozwinąć skrzydła.
 
Najnowsze publikacje

Cena detaliczna: 59,50 zł

Oszczędzasz: 10.00%

Nasza cena: 53,55 zł




Cena detaliczna: 15,00 zł

Oszczędzasz: 10.00%

Nasza cena: 13,50 zł




Cena detaliczna: 16,50 zł

Oszczędzasz: 10.00%

Nasza cena: 14,85 zł




Cena detaliczna: 29,00 zł

Oszczędzasz: 10.00%

Nasza cena: 26,10 zł




Cena detaliczna: 18,00 zł

Oszczędzasz: 10.00%

Nasza cena: 16,20 zł




Cena detaliczna: 16,50 zł

Oszczędzasz: 10.00%

Nasza cena: 14,85 zł




Cena detaliczna: 14,50 zł

Oszczędzasz: 10.00%

Nasza cena: 13,05 zł












Strona główna  | Mam staż  | Pracuj z nami  | Wyszukiwarka numerów dopuszczenia  | Kontakt  | Mapa strony  | Nasze księgarnie
Regulamin księgarni  | Biuletyn Internetowy  | Archiwum biuletynów  | Archiwum magazynów dla nauczycieli  | Dział „Zmiany w edukacji”