Kontrola rodzicielska? Nie, dziękuję

Specjaliści zajmujący się rozwojem dzieci często zajmują się kwestią kontrolowania, a dokładniej tego, jak wpływa na dziecko rodzic, który kontroluje jego postępy w nauce.

Z jednej strony wydawać by się mogło, że sytuacja, gdy mama i tata interesują się „co było w szkole” to przejaw troski o dziecko i jego sprawy. Warto jednak dostrzegać różnicę pomiędzy życzliwym zainteresowaniem różnymi sprawami z życia dziecka, a wypytywaniem go o testy, prace domowe, zakres materiału do opanowania, oceny itp. Kontrolujący rodzic sprawia, że dziecko traci naturalną przyjemność uczenia się i zainteresowanie własnym rozwojem. Badania pokazują, że im większą opiekuńczość i kontrolę dziecko uzyskuje (szczególnie od matki), tym większa szansa, że wyrośnie na osobę skrytą, unikającą towarzystwa, źle czującą się wśród ludzi. Wreszcie – w różnych badaniach widać, że zaburzenia lękowe i depresja pojawia się u młodych ludzi częściej, gdy nie mają oni poczucia, że wpływają na swoje życie. Nie odbierajmy dzieciom przyjemności, jaka towarzyszy stopniowemu braniu odpowiedzialności za swoje życie, swoje osiągnięcia, swoje sukcesy i porażki.