Uczeń w stresie

W czasie intensywnych przygotowań do konkursów i egzaminów, a także w całym okresie rekrutacji dziecko przeżywa stres. Oto trzy strategie radzenia sobie z napięciem i propozycja, jak dopasować je do etapów działań w tym roku szkolnym.

Stres – to reakcja adaptacyjna organizmu, w odpowiedzi na wymagania sytuacji. Jest pewien optymalny poziom stresu, który powoduje, że nasze działania są skuteczne, mobilizujemy się, stać nas na duży wysiłek. Kiedy stres jest za mały lub za duży, poziom wykonywania przez nas zadań spada. Jak możemy pomóc naszym zestresowanym dzieciakom i sobie?
To zależy od naszego samopoczucia, od sytuacji, oraz tego, ile zostało nam czasu na przygotowania.

Mamy zasadniczo trzy rodzaje strategii radzenia sobie ze stresem:

Nastawione na zadanie
- to wszelkie działania pomagające przygotować się do nadchodzącego wyzwania: zbieranie informacji, uczenie się, trening, wszystko, co pomoże zbudować przekonanie: JESTEM GOTOWY!!! Na nich warto się skupiać przed egzaminem. Zadaniem rodziców na kilka dni przed egzaminem, jest pokazywanie dziecku, ile umie, z czym sobie radzi, jak wiele zrobiło.

Nastawione na emocje
- takie działania, które pomagają radzić sobie z napięciem: rozmowa, płacz, aktywność fizyczna, techniki relaksacyjne, oddechowe, picie ziołowych herbatek. Stosujemy je wtedy, kiedy poziom emocji jest trudny do zaakceptowanie, utrudnia funkcjonowanie. Takie sytuacje mogą pojawiać się na wszystkich etapach przygotowań. Zadaniem rodziców w tym czasie jest radzenie sobie ze swoimi emocjami oraz wspieranie dziecka. Kiedy nastolatek mocno przeżywa egzaminy lepiej nie naciskać na naukę. Dobrze jest odpuścić na trochę, być z nim w tych emocjach. Potrzebna jest spokojna, wspierająca rozmowa. Spokój i dobre nastawienie są dużo ważniejsze niż kolejny dzień nauki i przypomnienie sobie 2-3 tematów. Zwłaszcza, że hormony wydzielane w sytuacjach stresowych skutecznie uniemożliwiają zapamiętywanie czegokolwiek.

Nastawione na unikanie
– to wszelkie działania, które pomagają zapomnieć o problemie, trudnościach, stresującej sytuacji. To wszystkie działania nastolatków – oglądanie filmików, granie w gry, rozmowy przez komunikatory. Robienie tego, co pozwala - choć przez chwilę - nie myśleć o egzaminie. Zdecydowanie polecam, by ostatni dzień przed egzaminem, oraz dni egzaminów, to był czas poświęcony na „wspólne unikanie” – spacer, kino, lody, basen. Każda czynność, która odrywa od myślenia, „wietrzy głowę” pomoże obniżyć stres. Strategie nastawione na unikanie pomogą też w sytuacjach po egzaminach i w czasie rekrutacji, kiedy pozostaje tylko CZEKAĆ.

 

 

Z pamiętnika rodzica ósmoklasisty

Moja córka jest w ósmej klasie. Z niepokojem odznaczam w kalendarzu mijające dni i sprawdzam poziom przygotowania do egzaminu mojej córki.
Egzamin zbliża się nieubłaganie. Im mniej czasu, tym więcej stresu i napięcia. Znam to dobrze.
Czasem wpadam do jej pokoju i kiedy widzę, że ogląda film lub gra na komputerze, czuję gulę w gardle i ogromne napięcie.

W głowie pojawiają mi się myśli: „Nie zda! Zawali! Nie poradzi sobie! To będzie moja wina! Powinnam coś zrobić!”.

Włącza mi się tryb rodzica wojownika. Krzyczę: „Ucz się! Inaczej nici z wymarzonej szkoły! Inni siedzą z książkami, a ty tylko grasz! Nie rozumiesz?!"
Na szczęście mój córka umie zachować spokój. Patrzy na mnie zdziwiona i pyta: „Czy naprawdę sadzisz, że tak mi pomożesz?”.
To daje mi do myślenia i studzi wojownicze instynkty.

Kiedyś udało nam się spokojnie porozmawiać i córka powiedziała mi o tym, jak bardzo ją to denerwuje, że wywieram na nią presję i że je to nie pomaga. Wręcz przeciwnie, często "na złość” przestaje się uczyć. Albo zaczyna się stresować I nie może się skupić.
Dzięki córce nauczyłam się, że dzieciaki przed egzaminem, przed wyzwaniem, nie potrzebują podkręcania stresu. Potrzebują wsparcia, zaufania, pokazywania mocnych stron, zasobów, osiągnięć.